piątek, 14 listopada 2025

Jesień w moim ogródku


W moim ogródku posadziłam wyłącznie rośliny liściaste. Nie posadziłam żadnego iglaka, a jedynymi reprezentantami roślin zimozielonych są wrzosy i rododendrony. Dzięki temu jesień w moim ogródku jest kolorowa i nieco bajeczna. 

Razem z mężem posadziłam kilka lat temu wiele drzew, owocowych oraz ozdobnych. Każde z nich ma swoją porę, kiedy jest największym atutem ogródka. Wśród nich wyróżniają się brzozy, które przez cały rok zdobią podwórko. Jesienią są to żółte liście, które opadają na ziemię i tworzą barwne dywany. 


Jestem ogromną fanką brzóz. Ogólnie uwielbiam drzewa i mam ich na podwórku dużo. Brzozy były drzewami, o które bardzo zabiegałam w rozmowach z mężem podczas planowania nasadzeń. Posadziliśmy je na frontowej części podwórka. Drzewa mają około 6 lat i widać je z daleka. 

Pod brzozami posadziłam rośliny, które są odporne na suszę. Teren rabaty był zazwyczaj podmokły, ale ostatnie lata były suche a brzozy zabierają dużo wody. Rośliny będące obwódkami pokaże i opiszę w przyszłości, kiedy będzie widoczny ich urok. Obecnie są poprzycinane i powoli obumierają na zimę. Jako tło dla brzóz wykorzystałam krzewy, w tym różę pomarszczoną. 


Teraz róża przebarwia się na żółto, podobnie jak brzozy. Między listkami można dostrzec jej owoce. Niedługo liście opadną i zostaną tylko owoce na pustych gałązkach. Będą one pożywieniem dla części ptaków, które chętnie odwiedzają mój ogródek. 


W zupełnie innym miejscu mojego ogródka jest krzew, który podobnie jak róża pomarszczona, ma czerwone owoce. Jest to kalina koralowa. Ma dużo owoców, które również są zjadane przez ptaki. Liście kaliny nie przebarwiają się tak ładnie jak liście róży pomarszczonej. Zbrązowiały i opadły, nie przybarwiaając się wcześniej. 


Owoce kaliny koralowej są jaskrawo czerwone i widoczne z daleka. Obecnie to jedyna ozdoba tego krzewu. 



Przed wejściem do domu rosną wrzosy w różnych kolorach. Ja i moi goście podziwiamy je teraz za każdym razem, kiedy wchodzimy lub wychodzimy z domu. 





Jesień to czas astrów, których również nie mogło u mnie zabraknąć. Aster wrzosolistny ma raczej dziki i nieregularny kształt oraz drobne, białe kwiaty. Nadaje rabacie nuty lekkości. Moje astry planuję przesadzić po przekwitnięciu i mam nadzieję, że wtedy zakwitną równie pięknie. 


Mam też innego astra, którego odmiany nie pamiętam. Jego kwiaty są białe i większe niż astra wrzosolistnego. Obie te byliny różnią się od siebie i na rabatach dają zupełnie inny efekt. 


A co teraz zdobi Twój ogródek? Która z roślin podoba Ci się najbardziej jesienią? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz