W ubiegłym tygodniu, podczas długiego weekendu, wybrałam się z rodziną do Madrytu. To był krótki wyjazd, więc starałam się wykorzystać czas jak najlepiej.
Pierwszego dnia odwiedziliśmy Park Retiro. Jeszcze przed wejściem znajduje się Puerta de Alcala - duży łuk triumfalny stojący na środku ronda. Nie można podejść pod sam łuk, ale już z daleka robi wrażenie.
Po wejściu do parku szybko dochodzi się do ozdobnej fontanny z wieloma detalami rzeźbiarskimi.
Za fontanną znajduje się duży staw z wypożyczalnią łódek. Po drugiej stronie stoi pomnik Alfonsa XII otoczony kolumnadą.
Do pomnika można podejść idąc wzdłuż brzegu. Podobnie jak fontanna, jest bogato zdobiony rzeźbami.
Kolumny tworzą zamkniętą przestrzeń, a między nim a pomnikiem znajdują się drzewa z zawieszonymi lampkami - prawdopodobnie element świątecznej instalacji, W całym Madrycie widać już było gwiazdki, choinki i inne dekoracje świąteczne.
W głębi parku znajduje się Pałac Kryształowy. Niestety nie widziałam go, bo był w remoncie. Przed nim jest ładny staw, utrzymany bardziej naturalnie niż ten pierwszy.
Retiro składa się z kilku części. Jedna z nich jest całkowicie zaprojektowana przez człowieka: równo przycięte żywopłoty, pnącza, solitery i brukowane ścieżki, po których spacerowały pawie. Między roślinnością stoją kolumny oraz budynki z cegły. Były zamknięte dla odwiedzających.
Jest tam również park różany, odgrodzony od pozostałej części parku. O tej porze roku większość róż była już przekwitnięta, ale nawet tak prezentował się ciekawie. W sezonie musi wyglądać jeszcze lepiej.
Po wizycie w Retiro poszliśmy do Świątyni Debod - egipskiej świątyni przeniesionej z Asuanu. Można wejść do środka, ale my się na to zdecydowaliśmy.
Przeszliśmy dalej, na taras widokowy za świątynią. Można z niego zobaczyć szeroką panoramę Madrytu.
W okolicy rosną m. in. palmy oraz wężownice. Ja mam podobne w domu w doniczkach, a tam rosną jako rośliny ogrodowe.
Sporo czasu spędziliśmy spacerując ulicami Madrytu. Charakterystyczna architektura przyciąga uwagę, chociaż nie wszystkie dzielnice tak wyglądają.
Niedaleko Retiro znajduje się Pałac Królewski. Nie byłam w środku i nie zrobiłam żadnego zdjęcia z zewnątrz. Padał deszcz i telefon zaczął odmawiać posłuszeństwa. Między Pałacem Królewskim a Parkiem Retiro znajduje się Plaza Mayor - duży plac otoczony zabudową z arkadami. W tym miejscu również zaczęto już przygotowania do świątecznych instalacji. Stała choinka oraz zabezpieczone i zapakowane instalacje. Mimo deszczu było tłoczno.
Kilkukrotnie mijaliśmy arenę walk byków. Nie wchodziłam do środka - nie jest to rozrywka dla mnie.
Madryt to również miasto fanów Realu Madryt. Zwiedziliśmy stadion, który jest ogromny. Nigdy wcześniej nie byłam na podobnym obiekcie i mimo, że nie jestem kibicem to byłam pod dużym wrażeniem. Stadion można obejrzeć z górnych oraz najniższych trybun bez dostępu do murawy.
Przy stadionie Santiago Bernabeu działa muzeum Realu Madryt, gdzie wystawiono trofea, puchary i stroje klubowe - dawne oraz obecne. Nie interesuję się piłką nożną, więc opierałam się na opisach eksponatów.
Atrakcją dla fanów jest możliwość obejrzenia szatni zawodników i możliwość zrobienia sobie zdjęcia z koszulką ulubionego piłkarza.
Nie udało mi się zobaczyć wszystkiego w Madrycie. Dużo padało, było też mało czasu. Jeśli planujesz wyjazd do Madrytu to na pewno nie będziesz się nudzić. Nie znam kultury hiszpańskiej, ale łatwo znalazłam miejsca warte zobaczenia.
Byłaś w Madrycie? Co Ci się spodobało najbardziej?





















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz