Przed wyjazdem do Madrytu zastanawiałam się, co zabrać ze sobą do czytania. Podczas zakupów online wpadł mi w oko zestaw trzech książek Michaela Newtona, w tym Wędrówka dusz.
To książka bez fabuły – autor przedstawia w niej swoje „odkrycia” dotyczące świata duchowego. Dzieli treść na rozdziały, w których przytacza rozmowy z pacjentami poddawanymi hipnozie, opisujące wygląd, organizację i hierarchię życia po śmierci.
Pacjenci starają się opisywać tamten świat, używając pojęć zaczerpniętych z ziemskiej rzeczywistości. Momentami było mi jednak trudno wyobrazić sobie to, o czym mówią. Przypuszczam, że opisywanie innego wymiaru ziemskimi kategoriami musi być wyzwaniem – a czasem może być po prostu niewystarczające. Rozmowy zawierają także opisy wcześniejszych wcieleń oraz ich wpływu na obecne życie. Newton opisuje proces wyboru ciała przez duszę, moment wejścia w nowe wcielenie i sposób jego opuszczania.
Nie spodziewałam się tak przedstawionego życia po śmierci. Koncepcja zaawansowania dusz i ich hierarchicznej struktury była dla mnie zupełną nowością. Nie jestem specjalistką od duchowości – po tego typu literaturę sięgnęłam po raz pierwszy – ale taka wizja wydaje mi się dość nietypowa. Do tej pory, jeśli już wyobrażałam sobie świat dusz, kojarzył mi się raczej ze swobodą niż formalną strukturą.
Nie mam też sprecyzowanych przekonań na temat życia po śmierci. Nie jestem pewna jego istnienia, ale go również nie wykluczam. Moje wyobrażenia czerpią głównie z książek i filmów, zwykle fabularnych. Liczyłam, że Wędrówka dusz pomoże mi uporządkować myśli i wyrobić własną opinię. Niestety, tak się nie stało. Nie znalazłam tam żadnych jednoznacznych dowodów na istnienie życia po śmierci. Opisy są szczegółowe i spójne, ale mimo to pozostaje pytanie, czy są prawdziwe. Warto też zauważyć, że wszyscy pacjenci pochodzą ze Stanów Zjednoczonych, co może wpływać na podobieństwo ich relacji – również pod względem kulturowym.
W mojej kolejce czekają jeszcze dwie książki Newtona. Na pewno po nie sięgnę, ale najpierw potrzebuję przerwy – tym razem na coś fabularnego. Mimo przystępnego języka czytanie chwilami wymagało ode mnie sporo skupienia.
Na półce mam jeszcze jedną powieść, ale później zabraknie mi pomysłów. Masz dla mnie propozycję książki, która mnie naprawdę

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz