Do wykonania zestawu wykorzystałam włóczkę Himalaya Everyday. To jedna z moich ulubionych włóczek, zresztą często pojawiała się już na blogu w moich wcześniejszych projektach.
Komplet był robótką urlopową – zrobiłam go podczas wyjazdu, jako pożyteczny umilacz czasu. I muszę przyznać, że był to strzał w dziesiątkę. Na miejscu okazało się, że plaża była niewielka i ciężko było znaleźć miejsce do posiedzenia czy kąpieli. Sama okolica, poza trudno dostępnym jeziorem, nie miała zbyt wiele do zaoferowania. Liczyłam na rowery, ale te okazały się być w stanie uniemożliwiającym jazdę. Dodatkowo pogoda mocno dała się we znaki – było zimno i deszczowo.
W efekcie większość czasu spędzaliśmy w domku lub na podwórku. Miałam więc okazję pograć z rodziną w planszówki, poczytać książki i porobić na drutach.
Wybór robótki okazał się świetny właśnie dzięki swojej prostocie. Szal to baktus – poza pilnowaniem dodawania lub odejmowania oczka po jednej stronie co czwarty rząd, nie trzeba nic liczyć ani szczególnie się skupiać. Wykonany jest ścigiem francuskim, więc mogłabym go robić z zamkniętymi oczami.
Czapkę zrobiłam ściegiem gwiazdkowym oraz ściągaczem (oczko prawe – oczko lewe). Ścieg gwiazdkowy wymagał trochę większej uwagi niż ścieg francuski, ale jego powtarzalny wzór sprawił, że dzierganie było przyjemne. Nie jest to ścieg trudny – wymaga pilnowania wzoru, ale nie aż tak bardzo jak ażurowy czy wrabiany.
Podobny komplet wykonałam kilka lat temu w innych kolorach. Tym razem postawiłam na jednobarwną wersję - potrzebowałam odmiany.
Jeśli chcesz zobaczyć mój poprzedni komplet w odcieniach zielonego i niebieskiego – kliknij [tutaj].
Na razie, poza przymiarkami, nie miałam jeszcze okazji go nosić – jest zbyt ciepło. I szczerze mówiąc, wcale nie tęsknię za zimą. Po chłodnym i deszczowym lecie czuję niedosyt słońca i ciepła.
A Ty? Czy Tobie też brakuje w tym roku słońca?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz