Mój bezwzględny ulubieniec to fikus benjamina. Wcześniej miałam kilka innych, ale nie przetrwały ciemnego mieszkania. Ten ma trzy lata i nie jest wielki, ale uwielbiam jego formę małego drzewka.
Kilka miesięcy temu dostałam drugi okaz, już spory i wyższy niż ja. Jego pokrój jest perfekcyjnie widoczny - w zasadzie to już małe drzewo. Fikusy benjamina bywają kapryśne i bałam się, że nie przetrwa przeprowadzki. Tymczasem rośnie i cieszy moje oczy każdego dnia.
Mam też fikusa sprężystego, z dużymi, mięsistymi liśćmi. Teraz bardziej przypomina krzew niż drzewo. Nie odważyłam się go formować - jego nieforemny kształt dodaje mu naturalności. Podwiązałam gałązki, żeby nie był za bardzo rozłożysty i zachował swój charakter.
Moja kolekcja jest dużo większa, pełna innych ulubionych roślin, które jeszcze pokażę. A Ty, masz swoje ulubione kwiatki?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz